Monika najlepsza w Mikorzynie!

Za nami drugi już wyjazd integracyjny… Tym razem wybraliśmy się do hotelu Wityng znajdującym się w malowniczym Mikorzynie. Było dużo gry w brydża, dużo teorii, trochę sportu, ale gdy przyszło do ostatecznych rozstrzygnięć, to najlepsza okazała się Monika Klimek. Na drugim stopniu podium stanęła Ewa Cieśla, a pozycje medalowe uzupełniła Krysia Klita! Wielkie brawa dla Pań!

Ale jak to było od początku… Do Mikorzyna brydżyści pędzili już z samego rana – pierwsze zameldowania odnotowaliśmy o godzinie 14, a pierwsze rozgrywki mieliśmy rozpocząć dopiero o 20:30! Zanim jednak wzięliśmy karty do rąk, to czekała nas kolacja i pierwsza miła niespodzianka – jedzenie było przepyszne. Z pełnymi żołądkami usiedliśmy do pierwszych brydżowych zmagań. Po ponad trzygodzinnym turnieju, nad którym dzielnie czuwał Piotrek najlepsze okazały się poznanianki Iwona Wanken i Krystyna Klita.

Sobotę tradycyjnie zaczęliśmy od analizy rozdań oraz porannego fitnessu. Fitness poprowadziła nam Magda Górecka, która jest najlepsza (kto chce poćwiczyć z Magdą lub u Magdy zapraszamy na efib.pl), a zajęcia teoretyczne Łukasz z Pawłem. Szybko okazało się, że rozdania piątkowe były powielone z ulubionego meczu Pawła, który rozegrany został na Mistrzostwach Europy w 2015 roku. Paweł niestety po zajęciach musiał przyznać się, że nie wszystkie rozdania zagrał tak dobrze jak mu się wydawało. „Najważniejsze to mieć szczęscie” – powtarzał jednak jak katarynka.

Tuż po południu mieliśmy dalszą część teorii, najpierw o sposobie liczenia turniejów oraz brydżowych meczów mówił Łukasz, potem naszych skoczków oszukało jury, a następnie do swojej strategii gry na impy przekonywał Paweł. O 17 rozpoczęliśmy turniej teamów, który trwał aż do samego wieczora. Na starcie stanęło aż 11 teamów, a tylko cztery dostawały się do Play-offów. „Gra zaczyna się od ćwierćfinałów” – powtarzał Robert nabijając się z Pawła… I rzeczywiście poznański team wziął sobie słowa Pawła do serca i awansował do półfinału z 1 miejsca. Stawkę uzupełniły 3 teamy z Warszawy. Poznaniacy musieli jednak uznać wyższość teamom warszawskim – pewnie dlatego, że Paweł nie wspomniał o tym, że półfinały się same nie wygrywają. Po trudnych i ciężkich bojach ostatecznie wygrał team 3 M&T w składzie Monika Klimek, Malgorzata Kurzewska, Marek Chlebus i Tadeusz Kurzewski. Równolegle do półfinałów odbywał się turniej par, w którym najlepsze (z wynikiem 80%!!!) okazały się Izabela Górnicka i Maria Korcz. Panie zadedykowały to zwycięstwo ich nauczycielowi, czyli Ilyi, który już za chwilę, już za niedługo zostanie tatą.

Wieczorem na rozluźnienie Łukasz zaserwował nam zabawę w kalambury. Drużyny z Piotrkiem i Pawłem w składzie miały jednak przewagę – kategoria brydż regularnie padała ich łupem. Ostatecznie rywalizacja zakończyła się remisem.

O 10 w niedzielę czekała nas kolejna potyczka – turniej par był najbardziej prestiżowy z wszystkich rozgrywek dwójkami, rywalizowaliśmy o Puchary Nauki Brydża. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie, ale na koniec najlepsi okazali się: gwiazda wyjazdu Monika Klimek wraz z debiutantem na arenie Nauki Brydża – Tomkiem Kalinowskim, którzy zanotowali niewiarygodny finish. 

Wyczerpujący wyjazd minął nam błyskawicznie, w miłym towarzystwie czas leci za szybko.
Ale nie martwcie się – kolejny wyjazd jeszcze w tym roku!

Do zobaczenia na kolejnym wyjeździe!
Nauka Brydża Team