Skontaktuj się z nami

Przejdź do treści

Wiem już jaki gram kontrakt, ale jak go wygrać?

Po skończonej licytacji zaczyna się rozgrywka. Jej zasady są specyficzne – jedna osoba gra za dwie, a ta druga osoba z pary sobie odpoczywa. Z tego powodu jest bardzo indywidualna. Każdy może dany kontrakt rozgrywać inaczej i nie musimy tutaj z nikim współpracować. Właśnie tym zajmowaliśmy się na trzecich zajęciach z kursu „Od dwójki do Asa”.

Każdy rozgrywający jest zdany sam na siebie. Nikt nie może go wesprzeć, nie może mu podpowiedzieć i może tylko ocenić jego pomysły po rozdaniu. Przyświeca mu jeden cel – wziąć określoną liczbę lew. Jednak musimy się czymś kierować, żeby zwiększyć swoje szanse. Każdą rozgrywkę zaczynamy od policzenia pewnych lew – takich, które weźmiemy bez oddania lewy w tym kolorze (czyli od razu). Gdy już wiem ile mamy i ile nam brakuje bierzemy się za wyrabianie kolorów. To najważniejsze zadanie podczas każdej rozgrywki. Staramy się zaczynać od naszych najlepszych kolorów, żeby jak najszybciej wyrobić potrzebne lewy.

Czasami rozgrywamy kontrakty kolorowe, co pozwala nam wykorzystywać atuty. Atuty służą po to, żeby nimi przebijać. Świetnie jak my je wykorzystuje do przebitek, natomiast bardzo źle jest wtedy, kiedy to przeciwnicy coś przebijają. Z tego powodu często należy te atuty ściągnąć (zabrać przeciwnikom). Dzięki temu my możemy jeszcze coś przebić, a oni już nie mają czym. Staramy się grać w kolory, gdzie mamy minimum 8 kart, niezależnie od jakości, ponieważ jak im zabierzemy to mieliśmy na początku tak dużo, że coś nam jeszcze zostanie. Gdyby nasze kolory były mniej więcej w równowadze to często musielibyśmy zużyć wszystkie i gra niczym nie różniłaby się od kontraktów w bez atu.

Udało już nam się poznać licytację i rozgrywkę. To oznacza, że wielki krokami zbliżamy się do turnieju finałowego, który odbędzie się na piątych zajęciach. Na czwartych zajęciach będziemy poznawać zasady wistu i będzie nam trochę łatwiej bronić.